Bycie Superdekarzem zobowiązuje! Rozmowa ze zwycięzcą XII edycji programu SUPERDEKARZ 2020.

Rozmowa z Łukaszem Budzyńskim, zwycięzcą programu branżowego dla wykonawców dachów SUPERDEKARZ 2020, właścicielem firmy „Zakład Blacharsko-Dekarski Łukasz Budzyński” w miejscowości Strzyżewo-Smykowe, koło Gniezna.

Po 7 Latach ponownie pokonał Pan swoich kolegów i został SUPERDEKARZEM ROKU 2020. Co osobiście znaczy dla Pana ten tytuł i w jaki sposób chce go Pan wykorzystać?

Tytuł SUPERDEKARZ ROKU jest dla mnie wielkim wyróżnieniem – daje poczucie satysfakcji i zawodowego spełnienia. W programie SUPERDEKARZ biorę udział od początku jego istnienia. Lubię taką rywalizację, bo mobilizuje mnie, by być coraz lepszym. Jednocześnie mam kontakt z kolegami z branży z różnych części kraju, co daje poczucie bycia na bieżąco w grupie zawodowej, która ma takie same wyzwania i problemy. Jeśli chodzi o to, jak taka nagroda działa na klientów, to wierzę, że pozwala ona klientom-inwestorom sprawdzić, z jaką osobą będą współpracować i komu powierzają budowę swojego domu. Z biznesowego punktu widzenia tytuł jest rzetelną formą promocji dla mojej firmy, przyznawaną przez lidera rynku zintegrowanych systemów dachowych i w taki właśnie sposób ją wykorzystuję.

Gdzie trzyma Pan swoją kolekcję statuetek?

Myślę, że każdy, kto bierze udział w jakiejś rywalizacji, lubi oglądać swoje trofea – statuetki, dyplomy czy medale. Na statuetki (a mam ich 12) przeznaczyłem cały regał w reprezentacyjnym miejscu mojego domu. Choć na półce zrobiło się gęsto, miejsce na jeszcze jedną więcej się znajdzie.

Jakim dekarzem był Łukasz Budzyński w 2013 roku, gdy po raz pierwszy stanął na najwyższym podium, a jakim jest teraz? 

Wstępując do programu SUPERDEKARZ w 2008 roku miałem wrażenie, że jestem najmłodszy! Teraz jestem dekarzem bardziej doświadczonym, bogatszym w wiedzę i bardziej zdecydowanym w podejmowaniu decyzji, co zawdzięczam szkoleniom w kierunku różnych technik dekarskich. Nadal kładę dachy głównie na domach jednorodzinnych, a firma po latach ma stabilną pozycję na rynku. Porównując „wtedy” i „teraz”, to pracuję na lepszych materiałach. W biznesie jestem taką samą osobą, jaką byłem, czyli uczciwą, rzetelną i kreatywną, która nie boi się wyzwań. Tylko jak patrzę na stare zdjęcia, to widzę, że jestem dekarzem szczuplejszym ☺.

A jak wygląda zdobywanie klientów i marketing? Czy łatwiej, Pana zdaniem, dotrzeć do potencjalnych klientów przez media społecznościowe, czy jednak branża dekarska jest mniej odporna na nowe media? 

Opinię na temat mojej firmy zdobywałem długoletnią pracą. Dlatego najlepszą reklamą są zadowoleni inwestorzy, którzy polecają moją firmę – aż 80% zleceń pochodzi właśnie od nich. Informacje na temat mojej firmy w Internecie również mają znaczenie, podobnie jak reklama w mediach społecznościowych. Pokazuję w ten sposób, że firma się rozwija i zmienia, dopasowując się do obecnych czasów. Myślę, że wielu zdecydowanych klientów szuka w internecie potwierdzenia, że dokonali słusznego wyboru. Tak przynajmniej jest w naszej branży, bo budowa dachu to nie jest coś, co można znaleźć w e-sklepie i porównać „produkt”. Stąd opinia to najważniejsze narzędzie marketingowe, o które jako dekarze walczymy.

Pana firma doskonale sobie radzi na terenie Wielkopolski, która znana jest z wysokich wymagań inwestorów i bardzo dobrze działającej branży budowlanej. Co Pana zdaniem, sprawia, że klienci trafiają do Pana? Jak utrzymuje się dobrą opinię w długiej perspektywie?

Powtórzę: rzetelną pracą i uczciwym podejściem do klienta. To fakt, że przodowanie Wielkopolski w branży budowlanej z pewnością wynika z tradycji posiadania solidnego dachu nad głową i większego zaufania do dachówki niż do blachy jako materiału budowlanego. Marka Braas jest więc w tym regionie mocna, bo takie są jej produkty – wytrzymałe na lata, a ja buduję dachy głównie wykonane z produktów marki Braas. Osobiście bardzo lubię dachówkę płaską Teviva szary kryształ czy Turmalin oraz Topas 13V, które wyglądają nowocześnie i bardzo dobrze prezentują się na dachu. 

Pandemia, zmiany przepisów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, zmiany w prawie budowlanym, problemy ze znalezieniem zaufanych pracowników – to często wymieniane ostatnio przez przedsiębiorców problemy związane z prowadzeniem biznesu. Co przeszkadza Panu w prowadzeniu firmy?

Pandemia ograniczyła osobiste spotkania z inwestorami. Większość negocjacji odbywa się telefonicznie lub mailowo, czego – jak myślę – wiele osób nie lubi i musi się tego nauczyć. W mojej firmie wymagam przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny, więc pandemia i związane z nią wymogi nie były trudne do wprowadzenia. Chodzi przecież o zdrowie moich pracowników. Co do pozyskanie doświadczonych i lojalnych pracowników w naszych czasach, to jest to właściwie nierealne – pozostaje więc brać uczniów i przyuczać ich do zawodu, ryzykując, że mogą w każdej chwili odejść, aby pracować za granicą lub na własny rachunek. Utrzymanie dobrego zespołu dekarzy to wyzwanie, bo powinni być właściwie wynagradzani za swoją pracę, a jednocześnie musi w zespole istnieć tzw. chemia, żeby praca zespołu była efektywna. Ważne są też szkolenia dla pracowników, bo przynoszą korzyści zarówno im, jak i firmie, której budowy wchodzą na wyższy poziom jakości.

Jaki dom i dach jest, Pana zdaniem, najbardziej ekonomiczny? 

Moje zdanie jest takie, że najważniejsze w budowie domu jest to, aby inwestor otrzymał dom swoich marzeń, a my jesteśmy po to, aby to marzenie urzeczywistnić. Oczywiście nie wszyscy inwestorzy dokładnie wiedzą, czego chcą, gdy przychodzi do szczegółów. Trzeba z nimi porozmawiać, pokazać przykłady, czasami przekonać do lepszego dla nich rozwiązania. 

Jak Superdekarz 2020 odpoczywa, gdy zejdzie z dachu?  

Moim odpoczynkiem i relaksem jest gra w piłkę nożną i bieganie. Dają mi one nie tylko możliwość pełnego odpoczynku, ale też masę energii na kolejny dzień.  Kibicuję FC Bayern Monachium i mam nadzieję, że nasza reprezentacja Polski z nowym selekcjonerem coś w końcu pokaże w zbliżających się mistrzostwach. Sam gram w piłkę halową i staram się biegać dwa razy w tygodniu po 10-12 km. W mojej okolicy jest wiele pięknych terenów do biegania, więc… zapraszam! Pozostały wolny czas spędzam z rodziną, bo ona – jak wiadomo – jest najważniejsza!

Na koniec, czego życzyłby Pan w bieżącym roku kolegom z branży?

Choć czas składania noworocznych życzeń mamy już za sobą, to życzę wszystkim zdrowia, bo szczególnie teraz wiemy, że jest ono najważniejsze. Życzę również warunków sprzyjających utrzymaniu stanowisk pracy oraz lojalnych inwestorów.