Poradnik inwestora: Dach dawniej i dziś

Wszyscy pamiętamy domy naszych babć czy krewnych, w których dach stanowił jedynie ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, a pod nim znajdował się strych – zwykle rupieciarnia, skład rzeczy nieużywanych, w którym uwielbialiśmy buszować. Dziś dach stał się integralną częścią budynku – poddasze skrywa nasze sypialnie, łazienki i salony.

Andrzej Trafas, Certyfikowany Dekarz Braas z 20-letnim doświadczeniem w zawodzie,  porównuje funkcje dachu do… smartfona. Tak jak kiedyś telefon służył wyłącznie do rozmów i  wyposażony był w tarczę oraz słuchawkę, tak dziś telefon komórkowy pełni znacznie więcej funkcji, stając się dla wielu osób przenośnym biurem, oknem na świat, najbardziej prywatnym przedmiotem.

Podobna analogia nasuwa się w odniesieniu do dachu: tak jak ewoluowały technologie pokryć dachowych, tak zmieniła się funkcja dachu, a wraz z nią zadania, przed którymi stoi dekarz.

Andrzej Trafas, który dziś w Poznaniu prowadzi Firmę Budowlaną „A. Trafas”, Certyfikowany Dekarz BRAAS, opowiada, jak zmieniły się zadania dekarza w ciągu ostatniego półwiecza.

W dawnych czasach konstrukcja dachu była bardzo prosta w sensie wykonania. Istniały 3 zawody związane z dachem: cieśla, który wykonał konstrukcję drewnianą, dekarz, który kładł dachówkę na zaprawę lub w inny sposób – gdy potrzebował elementów blaszanych, to wzywał blacharza. Albo sam dach był kryty blachą.  Ponieważ dach nie pełnił funkcji użytkowej, nikt nie zastanawiał się wtedy nad izolacyjnością termiczną, nad wykraplaniem pary wodnej, nad ochroną przed dźwiękami z zewnątrz – w dzisiejszym rozumieniu. Kiedyś dach był „poza”, jak parasol. W naszych czasach dach jest niczym płaszcz – ma być komfortowy, szczelny i ciepły – dodaje wykonawca.