Wywiad z Tomaszem Zajączkowskim, właścicielem firmy dekarskiej z Sosnowicy

Dla większości samochód pełni funkcje użytkowe. Niektórzy jednak utrudniają sobie zadanie, tak jak kierowcy samochodów terenowych. Terenówki to aż taka fajna przygoda?
Samochód terenowy jest wyjątkowym typem samochodu. Jednak to określenie trzeba uściślić. Według mnie jest kilka typów aut terenowych. Ja dzielę je na 3 rodzaje:
- SUV-y - czyli auta wyglądające jak terenówki, natomiast często z uwagi na ich cenę i możliwości używane są do jazdy po szosie. Kto chciałby jeździć autem za 100 i więcej tysięcy w błocie po lewarek zmiany biegów albo co gorsza po szybę?! ;-)
- auta wyczynowe - tzw. „zmoty - zmotane”, czyli samochody stworzone do rajdów wyczynowych w terenie. Są one mniej lub bardziej dopracowane często z tuningowych części własnej konstrukcji tzw. patentów bądź części produkowanych przez firmy specjalizujące się w danej materii.
- auta wyprawowe - czyli takie, które zostały przygotowane do podróżowania w terenie i po szosie. Ten rodzaj aut lubię najbardziej.
Prawdziwa przygoda tkwi nie tylko w samym użytkowaniu, ale i w budowie takiego auta. Używam terenówki zarówno w czasie urlopu jak i w codziennej pracy dekarza. Jest to auto wielofunkcyjne, przydatne np. w błocie na budowie do ustawienia windy dekarskiej, w zaopatrzeniu do transportu materiałów i w wielu innych sytuacjach, gdzie auto osobowe sobie nie poradzi. Mówiąc o terenówce mam na myśli auto o konstrukcji zmodyfikowanej i zaprojektowanej do jazdy w terenie. Takich typowo terenowych aut seryjnych jest mało, dlatego seryjny samochód należy odpowiednio przygotować.
Dużo mógłbym mówić o oponach, lifcie zawieszenia, snorklach, wyciągarkach, zderzakach, kątach natarcia, zejścia, itd… sądzę że to temat na dłuższą rozmowę.
Gdzie lubi Pan jeździć najbardziej i dlaczego?
Najbardziej lubię jeździć na wschód. Podróżując po Ukrainie, poznałem wielu świetnych ludzi i najwspanialszą osobę w moim życiu, czyli moją żonę Wiktoriję (pisownia imienia zgodna z transkrypcją).
Proszę sobie wyobrazić, że podczas jednej z wypraw na Krym, spotkaliśmy w porcie wojennym w Sewastopolu marynarza, którego zapytaliśmy o drogę. Podjechał z nami, aby pokazać szukane przez nas miejsce. Tak dobrze się z nami poczuł, że zrobił nam całą wycieczkę a w konsekwencji zaproponował nam - sześciu czołganym terenowcom - prysznic i kolację w swoim małym mieszkanku w bloku. Zadzwonił do żony i powiedział, że "pryjihali druzja z Polszy" i żeby przygotowała kolację. Spędziliśmy u nich 2 dni. To ta gościnność i bezinteresowność, te piękne miejsca, przestrzeń ciągną ku sobie jak wilka do lasu.
Co Panu daje jeżdżenie samochodem terenowym poza niepowtarzalnymi wrażeniami?
Poruszanie się samochodem terenowym daje możliwość jazdy w miejsca, w których auto osobowe sobie nie radzi. Wielu miejsc nigdy bym nie zobaczył gdyby nie terenówka.
Pana ulubiony model terenówki?
Nissan Patrol GR Y 60 z silnikiem diesla 4200 cm3.
Najfajniejsza wyprawa terenowa, którą Pan zaliczył?
Polsko - Ukraińska wyprawa 14 autami terenowymi w Karpaty Ukraińskie. Jechaliśmy w rzece na ponad 2000 m npm. Myślę jednak, że te najfajniejsze wyprawy są jeszcze przed nami.
Co doradziłby Pan osobom, które przygotowują się do zakupu auta terenowego?
Koniecznie zabrać ze sobą fachowca, żeby sprawdził ramę, silnik, skrzynię, napędy etc.
Dlaczego bierze Pan udział w programie Superdekarz?
Na udział w programie zdecydowałem się , ponieważ firma Braas i RuppCeramika produkuje dobre dachówki i akcesoria. Poza tym każdy konkurs jest fajną zabawą i warto w niej wziąć udział.
Dziękuję za rozmowę
«Powrót
|