Dekarstwo mam w genach

Dekarstwo mam w genach
Rozmowa z Miłoszem Matelą, zwycięzcą plebiscytu TOP 10 Superdekarskich Dachów jesieni 2017.

MATELDACH to skrót od…?

Od lat znajomi wołali na mnie Matel, skracając sobie moje nazwisko. Dużo zastanawiałem się nad nazwą firmy, ale stwierdziłem, że po co kombinować? I tak powstał MATELDACH.

Zdjęcie dachu, które wygrało głosowanie, to pamiątka po zapewne niełatwej pracy. Co to za budynek i co stanowiło dla Pana największe wyzwanie?

Budynek to stara kamienica z początku XX w. w pięknej dzielnicy Poznania, Sołacz. Rodzina inwestorów tego budynku od lat darzy nas zaufaniem, ponieważ wykonywaliśmy dla nich wiele zleceń. Często wykonuję renowację starych dachów, które robili mój ojciec i dziadek. Tak też było w tym przypadku. Cały dach to jedno wielkie wyzwanie, największe w moich dotychczasowych inwestycjach, m.in. docieplenie nakrokwiowe, komin w gradzie, komin w koszu, lukarna w koszu, należało też wykonać nową konstrukcję trzymającą gzyms i okap, ponieważ stara była wykonana z łat. To jedno zdjęcie nie jest wstanie pokazać trudności tego dachu.

Co sprawiło, że stał się Pan dekarzem? I co Pan robi, że tyle osób oddało na Pana głos i chwaliło jako superfachowca?

Skończyłem studia i doszedłem do wniosku, że rozwinę rodzinną firmę. W mojej rodzinie jestem już czwartym pokoleniem, które zajmuje się dekarstwem. Byłem jakby skazany na ten zawód.
Sam jestem mile zaskoczony ilością głosów i zainteresowaniem. Czasami wystarczy bardzo dobrze wykonana praca, która sama się sprzedaje. Większość głosów oddawali prywatni inwestorzy, u których miałem okazję wykonywać zlecenia. Sporą część głosów oddali też moi znajomi, którym z góry bardzo dziękuję.

Co, według Pana jest trudniejsze: położenie dachu na nowym domu, choćby i o dość skomplikowanym kształcie, czy renowacja dachu na zabytkowej kamienicy?

Zdecydowanie renowacja dachu jest trudniejsza, przy nowym dachu jestem w stanie jeszcze na etapie konstrukcyjnym coś zmienić i poprawić. Przy renowacji są zawsze jakieś niespodzianki, których nie widać i nie da się przewidzieć.

Na pewno zna Pan swoje mocne strony jako dobrego dekarza – zdradzi je nam Pan?

Miarą sukcesu jest przede wszystkim zdobyte doświadczenie, a następnie liczne szkolenia. Ważną rolę pełnią też doświadczeni pracownicy, których zatrudniam w mojej firmie, oraz kontakt z inwestorem na każdym etapie: przed, w trakcie i po zakończeniu prac.

Jak zachęciłby Pan młodzież, która jeszcze szuka swojej ścieżki zawodowej, do kształcenia się w zawodzie dekarza?

Jest to branża, w której od lat brakuje dobrych fachowców na rynku pracy. Zawód dekarza jest mało popularny i to właśnie go wyróżnia wśród innych.

Dlaczego inwestorzy mieliby wybrać Pana firmę, MATELDACH?

Jeżeli ktoś szuka jakości i doświadczenia, to jesteśmy firmą, która nie boi się wyzwań. Zapraszam na naszą stronę www.mateldach.pl